Wind House: dom z natury niepowtarzalny

14-04-2020  

Wystarczy jedno spojrzenie na ten wyjątkowy dom, aby stwierdzić, że trudno o drugą, podobną strukturę form. Nic dziwnego, to jedyny w swoim rodzaju projekt willi na świecie ukształtowany w pełni przez naturę.

Gęsty, sosnowy las w podwarszawskim Izabelinie jest naturalnym przedłużeniem Puszczy Kampinoskiej. Ten budowlany obszar położony we wschodniej części otuliny parku narodowego, stanowi jeden z atrakcyjniejszych rejonów, które upatrzyli sobie mieszkańcy Warszawy.

Piaszczyste gleby i strzeliste sylwetki smukłych drzew tworzą niebywały, nieco filmowy klimat miejsca, który zauroczył inwestorów i zainspirował warszawskiego architekta Przemka Olczyka z biura Przemek Olczyk Mobius Architekci.

- Projektując ten budynek nie myślałem o jego bryle. Na działce wyznaczyłem zadrzewione obszary, chciałem pozostawić nienaruszone. Następnie wijąc się wokół nich zacząłem kreślić kolejne, ostre linie domu wycinając przestrzeń. Tak tworzył się koncept, który podpowiedział, a właściwie narzucił kształt bryły – tłumaczy architekt.

Nazwa budynku zdradza jego pierwotny zamysł. Bryła pozostała niedomknięta, a poszczególne osi domu wpadają wprost w gęstwiny drzew. Efekt przebywania w przyjemnym półmroku lasu wzmacniają przeszklenia – frontalne, boczne, narożne, których ramy zatopiono w elewacjach. Ponadto umieszczony w powierzchni stropodachu świetlik, umożliwia wyjście na użytkową część dachu, przez co wrażenie obcowania bezpośrednio z naturą staje się namacalne.

Przemieszczając się po budynkach mieszkalnych zazwyczaj wiemy, w której ich części aktualnie się znajdujemy. W przypadku Wind’a jest inaczej. Struktura przestrzeni funkcjonalnych tak dalece podporządkowana została rygorom naturalnego kontekstu lasu, że poruszanie się po budynku staje się zaskakującym doznaniem.

- Budynek jest na tytle zawiły, że nie da się w im wyznaczyć dwóch, równoległych względem siebie osi. Było to tak duże wyzwanie, że dwukrotnie musieliśmy zmieniać geodetę – zdradza Przemek Olczyk.

Budynek, pozostając wypadkową układu drzew i funkcji użytkowych, za sprawą elewacji jeszcze mocniej wtapia się w kontekst. Fasady wykonane z modrzewia syberyjskiego w ażurowym układzie, miejscami skrywają otwory okienne, przesłonięte drewnianymi lamelami. Z tych samych, drewnianych paneli zaprojektowane zostały indywidualne, ażurowe żaluzje. Część elewacji pokryta naturalnym kamieniem przenika do wnętrz zacierając formalne granice architektury.

Dzięki temu ten blisko 450 m kw. budynek tworzy gotowy produkt spójny stylistycznie wewnątrz i na zewnątrz dając jego właścicielom poczucie ciągłego obcowania z architektura budynku, nie konkurującą z naturalnym krajobrazem otuliny Puszczy Kampinoskiej.

 

Projekt: Przemek Olczyk / Mobius Architekci

Realizacja: 2019/2020 rok

Powierzchnia: 450 m kw.